Emocje i rozum zawsze razem
Wśród specjalistów oraz publicystów trwa od dawna (co najmniej od pojawienia się demokracji, a w zasadzie od początku filozofii politycznej) dyskusja na temat tego, w jakim stopniu, podejmując decyzje polityczne, kierujemy się rozumem, a w jakim emocjami. Sprawa jest jednak źle postawiona, ponieważ we wszystkich ludzkich zachowaniach role i rozumu, i emocji są zawsze obecne, zapewne w różnych proporcjach, ale nie potrafimy dokładnie tych proporcji określić. Miłość ma elementy racjonalne, a gra na giełdzie, emocjonalne. Jak zatem można mówić z sensem o roli rozumu, a przede wszystkim roli emocji w polityce? Jedyne sensowne i historycznie sprawdzone postępowanie, w rozumieniu zarówno intelektualnym, jak i praktycznym, polega na tym, by nie negując ani nie zwalczając faktu, że człowiek jest istotą racjonalną, targaną namiętnościami, poszukiwać takich ograniczeń, które, co wiemy z doświadczenia, intuicji oraz roztropności, mogą pomóc w powstrzymaniu szaleństw i rozumu, i emocji. Życie publiczne bowiem,…