Subskrybuj
Z wykształcenia ukrainistka i polonistka. Redaktorka, autorka, tłumaczka. Promotorka kultury ukraińskiej. W „Gazecie Wyborczej” producentka i wydawczyni podcastów

Tylko o Lwowie

„Mowa miasta jest rozwlekła: powtarza, aby coś mogło utrwalić się w pamięci. (...) Mowa pamięci jest rozwlekła: zwieloktornia znaki, aby miasto mogło zacząć istnieć” – pisał Italo Calvino w wydanych w 1972 r. <em>Niewidzialnych miastach</em>. Próbie uchwycenia tejże „rozwlekłości”, repetycji, (braku) ciągłości, relacjom pamięci i geografii środkowoeuropejskiego miasta poświęcona jest książka Katarzyny Kotyńskiej<em> Lwów.</em> <em>O odczytywaniu miasta na nowo</em>.

Obraz Lwowa jest bardzo mocno zakorzeniony w polskiej kulturze – miasto jawi się najczęściej niczym gwałtownie pozbawiony polskości istotny element kształtowania tożsamości narodowej. W zbiorowym wyobrażeniu dominuje Lwów utracony, znany chociażby z nostalgicznych opowieści Stanisława Lema z Wysokiego Zamku, Lwów przedwojenny, „gdzie ludziom jeszcze dobrze jak tu, tylko we Lwowi”, arkadyjskie Leopolis multiplex. To efekt wynikający przede wszystkim ze wspólnej (nie tylko) polsko-ukraińskiej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kiedy nadejdzie przyszłość