Subskrybuj
Doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ. Publikowała m.in. w „Res Publice Nowej”, „Opcjach”, „Nowej Dekadzie Krakowskiej” i na portalu „Popmoderna”. Interesuje się problemem reprezentacji traumy poholokaustowej i estetyzacją śmierci. Nie stroni od popkultury.

Rysa na pamięci

W <em>Nietotach</em> Kuby Woynarowskiego narracja historyczna prowadzona jest prawie bez użycia słów, co budzi trudny do nazwania niepokój. Pytaniu „czy wypada?” towarzyszy zdziwienie, że o kolaboracji można mówić tak prosto, niezobowiązująco, bez słownej tyrady wymierzonej w winnego.

Pojęcie narodu jako wspólnoty wyobrażonej stworzył w latach 80. XX w. Benedict Anderson. Członkowie owej wspólnoty nie znają się wzajemnie, a ich tożsamość, kultura i zwyczaje ulegają przymusowej unifikacji tak, by pozornie stanowiły nierozerwalną i prostą do scharakteryzowania przez inne narody jedność. Ten proces dotyczy też Polski i jej mieszkańców – wszak język wciąż podpowiada nam, że „my” (wszyscy!) dzielnie walczyliśmy z okupantem, a później wrogim ustrojem, kochamy bigos i wiemy, czym jest ciężka praca. Nietoty Kuby Woynarowskiego mimo pozornej lekkości rozbijają ten wspólnotowy konstrukt na wielu poziomach, proponując alternatywną wersję historii, w której nie ma miejsca na jednowymiarową narrację.

Graficzna dekonstrukcjaOprócz albumu Woynarowskiego na wydawnictwo Radia Kraków składa się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Oto ciało Twoje