Swoją erudycyjną, obszerną pracą o Stanisławie Brzozowskim Andrzej Mencwel stara się przenieść go w naszą współczesność. Historyk kultury snuje równocześnie refleksję o zmianach, jakie przyniósł XX w. polskiej rzeczywistości ideowej, społecznej, ekonomicznej, politycznej. Piszę o „naszej współczesności”, bo początek XXI w. chyba wciąż jest bardziej długim cieniem poprzedniego stulecia niż czasem obleczonym własną treścią. Szczególnie tutaj, w Europie Środkowo- -Wschodniej, żyjemy na gruzach zrealizowanej utopii, dość niezbornie próbując na nowo odczytać i opisać własną tożsamość cywilizacyjną. Mencwel przekonuje, że autor Płomieni właśnie jako nasz współczesny może nam pomóc określić się w tyglu świata. Ale czy faktycznie dla (tego) myśliciela jest dziś w Polsce miejsce? Istotnym bohaterem zbiorowym książki Stanisław Brzozowski. Postawa krytyczna. Wiek XX jest rodzima inteligencja jako grupa społeczna aktywnie współtworząca polskie transformacje jeszcze w czasach rozbiorowych. Inteligent, z sarkazmem opisany przez Gałczyńskiego („Boczną uliczką, zaułkiem krętym / idzie pod wiatr ten polski święty / z fortepianem Szopena”), zgubił się niemal na dobre gdzieś w początkach III Rzeczypospolitej. I tu pojawia się problem ze „współczesnością Brzozowskiego”. Czy on, jeden z najbardziej znaczących ludzi inteligencji, faktycznie ma swoje miejsce w naszych realiach, chyba programowo antyinteligenckich i antyintelektualnych? Czy „(od)czytanie Brzozowskiego” ma jakiekolwiek znaczenie w świecie skrótów myślowych (im mniej znaków, tym lepiej) i władzy emotikonów nad publicznymi dyskusjami? Nie tylko…
Dziennikarz i publicysta portalu Instytutu Spraw Obywatelskich, publicysta thinkzina Nowa Konfederacja; pisze dla Polskiego Radia 24, TVP.INFO, „Gazety Polskiej", kwartalnika „Fronda LUX" i tygodnika opinii TYGODNIK.TVP.