Zawodowo zajmuję się planowaniem i budżetowaniem procesów projektowo-wdrożeniowych dla nowych produktów przemysłowych. Moja praca polega na analizie przyjętych na rynku rozwiązań oraz opisywaniu założeń, na jakich mają się opierać nowe przedsięwzięcia inwestycyjne. Istotę tego zajęcia oddaje stwierdzenie Michaela Fleischera: „Nie chodzi o to, by coś zaprojektować. Chodzi o to, by zrozumieć mechanizm tworzenia i używania świata”. To niełatwy proces, przypominający po części zarówno pracę archeologa, jak i futurologa. Jednak gdy już się zakończy, pozwala nam zdystansować się od otaczającej rzeczywistości i zaprojektować dobry produkt lub usługę.
Współczesny świat został zorganizowany w taki sposób, że wmawia się nam konieczność posiadania rozmaitych dóbr, a jednocześnie kieruje się w naszą stronę ofertę z możliwością nieograniczonego zadłużania się. Z jednej strony spożywamy niezdrowe, przetwarzane przemysłowo produkty, a z drugiej – oglądamy i słuchamy reklam chemicznych środków, które uleczą nasze wątroby, żołądki, jelita czy serca. Potrzeba konsumpcji i posiadania została nam tak głęboko wpojona, że za antidotum na jakiekolwiek płynące z niej zagrożenia postrzegamy jedynie możliwość dalszego posiadania. Wskutek tego niemającego końca zapętlenia zaczęły już powstawać zorganizowane ruchy kontestujące skupioną na konsumpcji logikę świata.
Emocje i niska cena Gdy zastanawiamy się nad…