Subskrybuj
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.

Wiedzieć, wierzyć, kochać

Jerzy Sosnowski dotyka kłopotu dla naszej postsekularnej rzeczywistości absolutnie podstawowego: jak pogodzić rozum z wiarą, jak wiedzieć, ale i jak wierzyć, by te dwie przestrzenie mogły ze sobą współegzystować, nie oddając uprzywilejowanej pozycji żadnej z nich i nie stygmatyzując się wzajemnie w wyniszczającej, ideologicznej walce.

Wśród pisarzy swojego pokolenia Jerzy Sosnowski być może najbardziej otwarcie przyznaje się do inklinacji religijnych. W wywiadach podkreśla, że jest „pisarzem kryptoreligijnym”, co odczytuję przede wszystkim jako deklarację formalną w tym sensie, że określa ona pisarską strategię autora Prądu zatokowego. W jego powieściach bowiem wątki religijne nie są podane kawa na ławę, nie dominują planu fabularnego, nie rażą nachalną tendencyjnością ani mierną publicystyką. Sadowią się raczej pomiędzy poszczególnymi rejestrami powieści, przyklejają się do bohaterów, wyzierają zza dyskretnej aluzji czy trawestacji biblijnego tekstu. Spotkamy się w Honolulu, najnowsza proza Sosnowskiego, zachowuje tę metodologię, choć – przyznać trzeba – z dużo lepszym skutkiem niż przegadana chwilami Instalacja Idziego. W nowej książce warszawski pisarz splata dwie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Imperialne oblicze Rosjan