Subskrybuj

Populizm ze wsparciem euroelit

Bardzo dobry wynik partii populistycznych w wyborach do Parlamentu Europejskiego zaniepokoił europejski mainstream. Jednak zamiast oczekiwanej refleksji nad przyczynami popularności eurosceptyków mamy do czynienia z ich lekceważeniem. Pojawia się nawet nuta urazy do wyborców.

Rok 2004 stał się dla nas symbolem historycznego powiększenia Unii Europejskiej o 10 nowych państw, z czego 9 pochodziło z obszaru wpływów komunistycznych. Może ta euforia zjednoczeniowa sprawiła, że umknęło nam inne ważne unijne wydarzenie – referendum w sprawie konstytucji europejskiej. Jego wynik w większości krajów unijnych wydawał się oczywisty i z założenia triumfalny pochód rozpoczęto od dwóch państw założycielskich wspólnoty – Francji i Holandii. Odrzucenie konstytucji przez Paryż i Hagę było szokiem. W przypadku Francji początkowo próbowano to wyjaśniać niechęcią do ówczesnego prawicowego rządu i prezydenta Chiraca. Później pojawiło się inne tłumaczenie, prawdopodobnie bliższe prawdy – strach przed słynnym polskim hydraulikiem. Francuzi faktycznie utożsamili konstytucję i dalszą integrację z otwarciem granic i rynku pracy dla obywateli nowej Europy. Front Narodowy posłużył się odwróconą symboliką polskiego hydraulika (w intencji naszych specjalistów plakaty z przystojnym fachowcem miały pokazać przyjazną twarz pracowników z Polski), który czyha na miejsca pracy francuskich speców i chce zająć ich miejsce. Całe rozszerzenie, a właściwie zjednoczenie Europy, zostało sprowadzone li tylko do kwestii rynku pracy i konkurencji na nim. Był to sygnał – niestety, po części zignorowany – że na mieszkańców starej Europy przestały już działać hasła odwołujące się do wspólnoty europejskiej i że ważniejsze są egoizmy narodowe. W Holandii przyczyny odrzucenia konstytucji były podobne jak we…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Imperialne oblicze Rosjan