Subskrybuj

Naturalizacja homonormatywności?

Autorzy <i>Wyzywającej miłości</i> aprobują za kard. Carlo Martinim „czyste związki” homoseksualne. Trzeba jednak odnieść je do teologii małżeństwa, trzeba też zapytać, czy są one na miarę teologii stworzenia i teologii ciała ludzkiego. Czy ich ukierunkowanie przede wszystkim na emocjonalną gratyfikację jest wystarczające, by je uzasadnić? Centralny aspekt wstrzemięźliwości w relacji czyni je związkami quasi-erotycznymi.

Zapewne trzeba pozytywnie ocenić intencje autorów książki Wyzywająca miłość Katarzyny Jabłońskiej i Cezarego Gawrysia, którzy już nie pierwszy raz podejmują tematykę homoseksualności w kontekście chrześcijańskim (Męska rozmowa. Chrześcijanie a homoseksualizm, red. K. Jabłońska, C. Gawryś, przedmowa bp Z. Kiernikowski, Warszawa 2003). W świecie, w którym seksualność, a dokładniej rzecz biorąc: satysfakcja emocjonalna i fizyczna związana z płciowością, stała się dla wielu ludzi idolem dalece bardziej ważnym od prawdziwego Boga, a także wyznacznikiem (najważniejszym elementem) całej tożsamości, zrozumiała jest chęć i potrzeba podejmowania takich tematów. Kłopot jednak zwykle pojawia się, gdy konfrontujemy się z konkretną ich realizacją. Tak też jest i z książką Gawrysia i Jabłońskiej. Trzeba postawić zupełnie wstępne pytanie: czy książka zaproponowana przez autorów związanych ze środowiskiem „Więzi” nie umacnia – nawet wbrew intencjom – zasygnalizowanych powyżej tendencji naszej kultury? Czy chrześcijańska antropologia nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska na weselu