W swojej książce „Theology and Social Theory” stawia Pan ważne pytania: Czy istnieje coś poza władzą, Czy przemoc panuje nad nami wszystkimi? Podobne wątpliwości można znaleźć w tekstach polskiego socjologa Zygmunta Baumana. Czy jego myśl współbrzmi z Pańską filozofią, czy są to raczej dwa odrębne światy?Sądzę, że Baumanowska krytyka oświecenia nie jest do końca spójna. Z jednej strony zakłada on, że oświecenie było wytworem wyłącznie elit, wpisującym się w dotychczasowe podejrzane działania kleru, który także do elit należał. Z drugiej strony, próbuje prezentować dzieło oświecenia jako krytykę tej rzeczywistości. W tym sensie nie jest do końca jasne, jakie zajmuje stanowisko. Wydaje mi się, że Bauman nie ma metody, pozwalającej na oddzielenie dobrej elity od złej. Być może jest tak, że tylko elita religijna może być dobra, ponieważ rozpoznaje, że władza, którą posiada, podlega osądowi. Ostatecznie musi zawsze starać się o społeczną akceptację – jej moc z natury opiera się na sile oddziaływania. Taki porządek społeczny stwarza możliwość, by władza nie była czymś fundamentalnym. W innym przypadku wszystko staje się kwestią demokracji, w której władza jest arbitralna. Mamy bowiem do czynienia albo z rządami mas, albo świeckich elit, przy czym i jedne i drugie jawią się jako ostateczna instancja orzekająca. Aby powstała w ogóle możliwość zaistnienia władzy, która nie będzie czymś dominującym, trzeba…
Dr filozofii, adiunkt na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Laureat Nagrody Tischnera za książkę Religia i sekularyzm. Współczesny spór o sekularyzację (2017).