Ta książka powstawała w celach terapeutycznych: aby na krótkie chwile wyzwolić Aleksandra Wata z „czterech ścian jego bólu”. W 1964 r. cierpiący na poważne zaburzenia neurologiczne oraz borykający się z kłopotami materialnymi pisarz otrzymał stypendium na uniwersytecie w Berkeley. Już po kilku tygodniach okazało się, że klimat mu nie służy; fale Pacyfiku oskarżał o „demoniczne wpływy”, a ponure nastroje pogłębiała nieznajomość języka i kultury. Na ratunek pospieszył mu Czesław Miłosz: młodszego o ponad dekadę poetę Wat nazwał później idealnym słuchaczem. Źródłem pogłębiającej się depresji były nie tylko dolegliwości fizyczne: chory skarżył się na wewnętrzną blokadę, ale wyraźnie ożywiał się, kiedy zaczynał opowiadać. Jego zasznurowanie wiązało się nie tylko z atakami bólu: poczucie niemocy wynikało z odpowiedzialności, surowości wobec siebie. Wat od lat planował swoje opus magnum, zapis wojennej odysei na Wschodzie. Jak tłumaczył Czesław Miłosz w pośmiertnym wspomnieniu o Wacie w paryskiej „Kulturze”, „miała to być summa litości,…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.