W jakiejś mierze zatem z równą uwagą przyglądano się procesowi politycznemu w najludniejszym państwie Unii oraz w jednym z jej pomniejszych krajów, choć akurat w tym kontekście kwestia skali czy liczby uprawnionych do głosowania nie miały specjalnego znaczenia. Hiszpański dziennik „El Pais” (los bowiem chciał, że oba te wydarzenia obserwowałem z perspektywy wschodniej Andaluzji) zamieścił w odstępie kilku dni co najmniej kilkanaście tekstów analizujących nastroje przed głosowaniami, a następnie konsekwencje ich wyników. Zważywszy na fakt, iż ani…