Subskrybuj

Jak lew z tygrysem

Ostatni akt trwającego od ponad ćwierć wieku dramatu na Sri Lance rozegrał się w pierwszej połowie maja na niewielkim skrawku ziemi na północy wyspy w pobliżu miejscowości Mullaitivu. A dokładnie na kilku kilometrach kwadratowych dżungli, odgrodzonych od oceanu laguną i płaską, piaszczystą plażą, gdzie za usypanymi z ziemi szańcami zdziesiątkowane siły Tamilskich Tygrysów usiłowały bronić ostatniej reduty przed ofensywą wojsk rządowych.

Sama końcówka tego starcia była wyjątkowo paskudna. Wprawdzie na miejscu nie było niezależnych świadków, ale wszystko wskazuje na to, że tamilscy separatyści, od miesięcy wycofujący się przed jednostkami lankijskimi (w przeważającej mierze rekrutującymi się z syngaleskiej większości), gnali przed sobą w charakterze „żywych tarcz” tysiące cywilów. Po drugiej stronie wietrząca pełne zwycięstwo armia nie wahała się użyć moździerzy i śmigłowców bojowych… 18 maja było już po wszystkim. Świat obiegły fotografie martwego Velupillaia Prabhakarana, przywódcy Tygrysów, który ponoć…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat w roku 2025. Prognozy, nadzieje, obawy