W życiu lekarza, jak i u większości ludzi, obowiązuje sprawdzona doświadczeniem zasada, że najlepiej uczymy się na własnych błędach. W przypadku lekarza chodzi jednak o błędy dotyczące żywych ludzi. Niejednokrotnie błąd może mieć opłakane skutki.
Autor książki „Jak myślą lekarze”, dr Groopman, znany amerykański hematolog, a także publicysta tygodnika „The New Yorker”, rozważania rozpoczyna od wspomnień. Kiedy sam studiował, a należy do starszego pokolenia, lekarzy nie uczono w jakiś szczególny sposób, jak myśleć. Wiedzę lekarską studenci nabywali ad hoc. Obserwowali mistrzόw w swoim fachu jak średniowieczni czeladnicy terminujący u majstra. Dziś jednak patrzy się na ten problem inaczej. Dr Groopman zastanawia się więc, czy można wyróżnić jakiś najlepszy sposόb rozumowania. Czy u rόżnych specjalistόw występują rόżnice w podejściu? Jak myśli lekarz, kiedy spotyka się z nieznanym mu przypadkiem? Czym charakteryzuje się tok jego myślenia, kiedy musi improwizować, kiedy nie obowiązują znane algorytmy, nie dysponuje się danymi statystycznymi? Wiadomo, że żaden człowiek, żaden lekarz nie jest nieomylny. I nie chodzi tu wcale o tzw. błędy medyczne. O nich zresztą w Stanach Zjednoczonych mόwi się często. Do tej kategorii, na przykład, należy przepisanie niewłaściwej dawki leku, zaaplikowanie…