Jaka jest relacja między ideami głoszonymi przez feminizm a sytuacją kobiet tradycyjnych w różnych kulturach? Czy przyjmiemy, że doświadczenie kobiet jest wszędzie takie samo? To znaczyłoby, że zamyka się je w granicach płci biologicznej i wówczas uzasadnione jest mówienie o kobiecie w ogóle i posługiwanie się ponadnarodowymi kategoriami. Czy zasadniej jest raczej mówić o „kobietach” – różnych w konkretnych kulturach? Wtedy przyjmujemy, że płeć jest w większym stopniu konstruowana społecznie, czyli zrozumienie sytuacji kobiety w danej kulturze wymaga kontekstowych interpretacji. Pytania pozostają, gdy zaczynamy zastanawiać się, czy idee feminizmu, koncentrujące się na walce z dyskryminacją ze względu na płeć, nie stoją w konflikcie z ideami wielokulturowości i z ich postulatem poszanowania różnorodności kulturowej oraz odrzuceniem uniwersalnych kategorii. Dla jednych dyskryminacją i przedmiotem walki jest brak dostępu kobiet do praktyk religijnych, niemożność sprawowania przez nie posługi kapłańskiej, zasłanianie twarzy czy – na innym poziomie – obrzezanie. Dla niektórych zwolenników multikulturalizmu nieuprawnione jest spoglądanie na praktyki kulturowe bez zrozumienia…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, socjolożka, absolwentka MISH UJ. Przez rok studiowała na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Stypendystka Fulbrighta, laureatka grantu badawczego Narodowego Centrum Nauki. Napisała rozprawę doktorską Upamiętnianie społeczności żydowskich w byłych sztetlach we współczesnej Polsce....