Postęp techniczny nieustannie zmienia nasze życie. Ostatnio zaszedł tak daleko, że nagle rozwiązała się pewna zagadka, od dawna już domagająca się rozwiązania. Procedura cyfryzacji (nie będziemy wdawać się w szczegóły) pozwala odświeżać klisze filmowe sprzed lat, co sprawia, że obraz, a także dźwięk staje się wyraźniejszy. Wskutek tego, kiedy niedawno jedna ze stacji telewizyjnych podjęła dobrą decyzję wyemitowania Pociągu Jerzego Kawalerowicza, wystarczyło w odpowiednim momencie ruszyć się z fotela, podejść dwa kroki do przodu i trochę tylko przymrużyć oczy, aby zobaczyć, jaką to książkę czyta w przedziale sleepingu Lucyna Winnicka:
Rudolf Leonhard,
Śmierć Donkiszota. Książka ukazała się w 1956 roku, w wydawnictwie MON w Warszawie, przełożył Aleksander Wat, nakład 10 tysięcy egzemplarzy. Obwolutę, okładkę i kartę tytułową projektował Ignacy Witz. Ta właśnie obwoluta zwracała przedtem uwagę zgeometryzowanymi plamami, bardzo w duchu drugiej połowy lat 50., kiedy pospiesznie…