Można się z nim nie zgadzać, można go zwalczać, ale wypowiadanie wojny metodzie jest nieporozumieniem, chyba że traktuje się to cynicznie i naprawdę chodzi o to, żeby usprawiedliwić ograniczenia praw obywatelskich (do czego dochodziło i wciąż dochodzi w różnych częściach świata od czasu ataków na wieże WTC i gmach Pentagonu w 2001 roku). Innymi słowy, wojenna retoryka ma nas podświadomie przekonać, że wojna wymaga poświęceń, i skłonić do zaakceptowania tego stanu rzeczy. Jednocześnie ze wzrastającą częstotliwością stajemy się świadkami zdarzeń, które to nieprecyzyjne…