Subskrybuj

Moja droga

Historykiem zostałam przez przypadek. Lato 1969 roku, popołudnie, zamiatałam klasztorny korytarz. Zatrzymała się przy mnie sieni i powiada: „Misiu, zabierz się lepiej do pisania, bo sprzątać nigdy się nie nauczysz”.

Jako posłuszna nowicjuszka zapytałam: „A co mam pisać?”. „Pisarstwo” kojarzyło mi się wówczas z powieściami. Ale matka Edyta Samukówna, matematyczka, ogromnym kultem darzyła historię (mimo wielkich trudności, przywiozła z Wilna klasztorne archiwum). Oczywiste dla niej było, że jak pisać, to dzieje. Kazała mi więc uporządkować dokumenty i zgłosić się do profesora Karola Górskiego, który właśnie był u nas – jak co roku –…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kto się boi feministek?