Subskrybuj

Po kataklizmie

Wieczorem, 2 maja, w miasteczka i osady w delcie Irawadi, w Dolnej Birmie, uderzył cyklon Nargis (,,Żonkil”). Później przez całą noc, niemal z metodyczną dokładnością, pustoszył on resztę południowo-birmańskiego wybrzeża, nie oszczędzając największego miasta kraju - Rangunu.

W pierwszej, najgroźniejszej (i – jak się miało okazać – najtragiczniejszej w skutkach) fazie wiatr osiągał prędkość ponad 200 kilometrów na godzinę. Wątłe, bambusowe szkielety domów, w których mieszkała większość rolników i rybaków zamieszkujących deltę, nie stanowiły żadnego zabezpieczenia przed takim żywiołem. Wichura zdmuchiwała całe dzielnice, a wzburzony ocean wdzierał się głęboko w ląd, topiąc w słonej wodzie setki kilometrów kwadratowych ryżowisk. Według oficjalnych danych zginęło prawie 80 tys. ludzi, 60 tys. uznano za zaginionych, a przeszło 2 i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat patrzy na Chiny